poniedziałek, 12 czerwca 2017

Mam szczęście :).



Pracuję w pracowni plastycznej starego dworku, w którym legenda rodzinna głosi moja praprababka doszywała do sukien wytwornych pań szczoteczki w okół dołu aby nie brudzić długiej sukni tylko zamiatać niewidoczny kurz jaki mógł pojawiać się w salonach :), ja teraz mam przyjemność brudzić , chlapać farbami i kolorowym tuszem na poddaszu tegoż dworu i to chyba wszystko by odegrać się za kapryśne noski Panienek jakie zapewne podnosiły do góry by podkreślić swoje niezadowolenie z wytwornych sukienek, jakie szyła moja praprababka :). To oczywiście żarcik, panny były dobrze wychowane, zaś moja  prapra mogła mieć charakterek :). Wszystko możliwe w życiu i literaturze. Mało wiem, ale historię tych sukien i szczoteczek opowiadała mi moja babcia, że jej babcia miała podobnie jak ja przyjemność bywać w tym dworku , było to wieki temu, wspominam o tym by moja córka będąc babcią opowiadała to swojej wnuczce itd., itd o ile jeszcze będzie internet i jakiś rodzinny archeolog odkryje tego bloga :).
Ja właśnie dlatego co jakiś czas mam niezmierną chęć na szycie i właśnie uszyłam dwie sukienki w słusznym rozmiarze, które mam zamiar założyć z okazji lata, teraz szyję dla dojrzałych kobiet , oczywiście będę też szyła dla młodych i szczupłych, ale póki co czas zająć się sobą :).
Dotychczas szyłam z fantazją teraz szyję z formami i fantazją, zapisałąm się na kurs kroju i szycia, czego owocem jest haftowany płaszcz, spódnica dla córki i dwie sukienki dla mnie.
Zapewniam , fantazja odgrywała większą rolę w mojej działalności artystycznej, niemniej jednak warsztat i zawodowe krawiectwo to jest to co mam zamiar zgłębiać teraz i na emeryturze :).
Nauczyłam się wiele od mojej mamy krawcowej i krojowniczki, nie poprzestaję jednak i ciągle się uczę :).







Sukienki są lniane, wykończone srebrną eko skórą aby dodać do lnu troszkę współczesnego pazurka :).

1 komentarz:

  1. Wspaniale że podtrzymujesz tradycje rodzinne i znasz historyjki z życia prababek.Niestety ja chociaż mama jest też krawcową jakoś nie nauczyłam się szyć przynajmniej dla siebie. Nie mówię że kiedyś nie nauczę się szyć. Wszystko jeszcze przede mną. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń