wtorek, 23 maja 2017

Mądra dziewczyna z sową.

Kolejna praca mojej zdolnej uczennicy tym razem Anny W., która wybrała matematykę ale nie rezygnuje ze sztuki, rysuje głównie piękne dziewczyny magicznymi kredkami i mam nadzieję sprawia jej to dużo radości.
I kto wie może kiedyś jak znudzi jej się matematyka odkryje, że na sztuce też można trochę zarobić tylko należy mieć dla niej czas.

Prawdę mówiąc znam dwie bardzo pracowite osoby Anna i Karolina, i trudno przyznać która bardziej, jedna to moja córka , druga prawie jak córka :), trzymam za nie kciuki! Wierzę że oprócz pracy będą miały dużo szczęścia w życiu i radości. Praca jest ważna, pracowitość także, ale pamiętajcie dziewczyny urlop to także cenna rzecz, życzę Wam abyście mogły go spędzać w cudownych miejscach i bez wyrzutów, że właśnie nie pracujecie :).

poniedziałek, 22 maja 2017

Zapach róż.

Tym razem prezentuję pastel mojej córki Karoliny, która osiągnęła bardzo wiele w pasteli olejnej, zwłaszcza w portretach, gratuluję z całego serca. Jest to portret pięknej kobiety na tle różanego ogrodu, która wygląda na to, że jest zakochana w zapachu herbacianych róż.Udało się mojej malarce uchwycić ten moment z dużą wrażliwością. Niektóre róże przedstawione są za pomocą papieru czerpanego, co dodało pewnego urozmaicenia kompozycji.Piękna praca formatu 50/70, którą na żywo można oglądać w Biurze Wystaw Artystycznych w Olkuszu, serdecznie zaperaszamy , wernisażu jeszcze nie było, więc zdążycie :). Tymczasem.

wtorek, 16 maja 2017

Róża.

Wczoraj zawiozłam swoje prace i moich uczniów do Biura Wystaw Artystycznych  na wystawę zbiorową wszystkich tych , którzy pragną zaprezentować swoje malarstwo, jest ich naprawdę sporo.W czasach gdzie natłok wszystkiego każdy z nas chce budować swój świat, który składa się z kolorów, maźnięć i osobistych przemyśleń używając do tego różnych technik malarskich, rysunkowych, graficznych, fotograficznych i mieszanych.W związku z tym wyjazdem pojawiły mi się mieszane uczucia i pytania m.in. Co jest sztuką, a co nią nie jest?
Pamiętam czas kiedy byłam w tak zwanym Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych i żebym mogła kupić farbę ( nie komplet, bo na niego nie było mnie stać) ale jedną farbę musiałam stanąć w sklepie tzw. zaopatrzenia plastyków i poprosić tzw. zawodowego plastyka czyli po Akademii Sztuk Pięknych aby na swoją książeczkę kupił mi tą farbę oczywiście należało zapłacić i powiem wam nigdy o to nie poprosiłam z jakiegoś chyba braku odwagi, dlatego głównie poszłam w rysunek a nie malarstwo.Teraz wiedziałabym co robić malowałabym kawą , ale wtedy nie odkryłam tej techniki. Dlatego może wybrałam na tą wystawę obraz przedstawiający "Czerwoną różę" malowany m.in kawą. Historia tego obrazu jest taka mianowicie, że zamówił różę pewien Pan dla swojej Pani, przyszedł po odbiór z synkiem , można powiedzieć Małym Księciem.
Mały Książę zatrzymał się przed obrazem i wypowiedział coś w stylu wielkiego:
"-OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO................uch..."
Mogło to oznaczać wyłącznie zdumienie. Książę był naprawdę mały może miał ze 4 latka, w porównaniu z różą która ma około 173cm wzrostu, prawie tyle co ja, mogła go trochę przytłoczyć.
Jego tata dla odmiany nie powiedział nic, ale wydawało mi się, że ukrywał zdziwienie z wielką siłą.
Zareagowałam w sposób następujący, oświadczyłam, że namaluję inny obraz bo widzę, że reakcja nie jest najlepsza i tak tez się stało. Namalowałam różę realistyczna i wszyscy byli zadowoleni.
Ta wisiała w pracowni i dzięki temu mogłam śledzić różne reakcje różnych ludzi na ten sam obraz.
Przyszła córka i powiedziała:
"-Mamo nie sprzedaj tego obrazu jest piękny, taki mroczny, chciałabym abyś mi go dała..."
Przyszła Pani chodząca na zajęcia z malarstwa i powiedziała:
"-A co to mózg?'
Przyszło dziecko i powiedziało:
"- A co to duża malina?"
Przyszedł czas wystawy przyszła zainteresowana osoba i zapytała ile kosztuje
"- OOOOO aż tyle? Ja mam tylko 200 zł ...
Przyszedł znajomy nauczyciel malarstwa z Liceum Plastycznego i powiedział:
"- OOOOOOOOOOOOOOOO , czy to róża malarza Z?, FANTASTYCZNA! jak wyrwane serce ludzkie, tyle mówi, ocieka krwią , a jednocześnie tak dużo mówi o miłości, kolczasta, taka prawdziwa, a nie jak lukrowana , oddaje kwintesencje tego kwiatu ..."
Miło było słyszeć, zdziwienie też było,
że ja jestem autorką tej pracy, zazwyczaj jestem estetką, nie podkreślam mrocznej strony życia, wręcz za wszelką cenę chcę jej uniknąć, a tu proszę coś takiego:





Tak też moja róża z kolcami pobędzie na wystawie i poobserwuję reakcje innych na tak popularny kwiat, który może oznaczać miłość, ale nie koniecznie tą łatwą .
Zaś prace moich uczennic pokażę w kolejnych postach.Zawsze można się pokłócić co jest sztuką , a co nią nie jest, czy młodzi, dojrzali, starzy, czy amatorzy czy profesjonaliści mają rację? Te pytania istnieję od momentu kiedy pierwotny człowiek chwycił za patyk i wyrysował coś w swojej grocie.
Powiem tak według mnie sztuką jest wszystko jeśli wyraża emocje ale warsztat i profesjonalizm posiadają nieliczni, chciałabym się  kiedyś do nich zaliczać :).

niedziela, 14 maja 2017

Kolory wracają.

Prawdopodobnie od jutra będzie ciepło , Zimna Zośka odchodzi i gorące kolory wracają :).









 

A ja zaczynam pomaleńku nadużywać żółcieni, czerwieni, delikatnych błękitów i kto wie, kto wie, może przywołam lato. Motywy kwiatowe, malowane dzbanki i piękne wiosenki zagościły na moich obrazach, wybuchły pod pędzlem, bo dość już tych szarości, zimna i ulewnej zapłakanej wiosny.Czas na arię barw, wrzask kolorów, kontrast między linią i fakturą, w ruch pędzle i szpachle! Płótna niech będą jak bułki pokrywane świeżym masłem! Tak ! A co tam cholesterol w takiej sytuacji ...