środa, 29 stycznia 2014

Pokaz w Golden Tulip w Krakowie.

 Propozycja na karnawał i jeszcze piękną zimę dla dziewczyn ,które bawią się w górskim domku przy kominku  zakopanym w śniegu podwórku i od czasu do czasu muszą wybiec  z chłopakiem po drewno do kominka stąd ten beret i bardzo ciepły filcowany na sucho szal :). Taką miałam fantazję pracując nad tą kolekcją.
Dziękuję modelkom z Agencji Rores Models za prezentację moich sukienek, beretów, szali, rękawiczek i korali a panu Zygmuntowi za kolejna możliwość bycia w odpowiednim miejscu i czasie :).


Modelki biegają po Mediolanie a tym razem w Golden Tulip mieliśmy okazję nacieszyć oczy ich profesjonalnym wyjściem.
 
 
Suknia pt. Arles a o niej w następnym poście.
Osóbki, które chcą spędzić karnawał albo niekoniecznie karnawał i poczuć się jak księżniczki w moich sukienkach proszę o kontakt na e-maila: artsesje@op.pl.

ZAPRASZAM. 
 
http://krakow.naszemiasto.pl/galeria/opis/2127924,krakow-wybory-dziewczyny-roku-i-mistera-roku-zdjecia,galeria,7895684,id,t,tm,zid.html

P.S
Fragment ornamentu i mebelka jaki widzicie na banerze pochodzi z Patynowego
http://www.patynowy.pl/

Rysunek królewny jest autorstwa Julki prawdopodobnie albo Celinki albo Małgosi, musze popytać, zarzucają mnie królewnami od poniedziałku do piątku, mógłby się pomylić nawet królewicz :).
Rysunek słonecznika mojego autorstwa jest  wykonany parkerem i wysłany na konkurs na profilu fb pt. Piszę  Parkerem , nie wygrałam ja , ale ...... moja księżniczka Karolina
DZIĘKUJEMY i polecam sklep oraz konkurs,
Kochani kto gra ten wygra,
jutro losowanie lotka !
Na gry namawiam tylko
SZCZĘŚCIARZY
Najlepsze są szachy :).
 
 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Sukienka z koronki.

 
 
 

Alicjo widzę, że nie śpisz tak jak ja więc specjalnie dla Ciebie zdjęcie sukienki, która urzekła moją koleżankę ,z której to można powiedzieć nie chciała wyjść, wraca po nią w sobotę :) I tak właśnie chciałabym by było zawsze, czyli jak ktoś już coś przymierzy to co uszyłam nie powinien chcieć tego zdjąć, to jest największy komplement dla projektanta i krawca , a jestem dwa w jednym, a możę i więcej z czego się cieszę :) .
 
 
 
 

 
 

Baśń pewnego wieczoru ...



                 "Baśń pewnego wieczoru..." to nazwa mojej nowej kolekcji karnawałowej, zdjęcie jakie miałam okazję zrobić mojej koleżance Agnieszce po kolejnym pokazie w którym to miałam przyjemność wziąć udział oddaje charakter kreacji jakie udało mi się stworzyć w przeciągu .... i tu proszę uważać tygodnia :).
Było tak jak zwykle jestem bardzo zajętą osobą, można powiedzieć, sama sobie te zajęcia stwarzam, a tu dostaję propozycję pokazu w moim ukochanym Krakowie ( nawiasem mówiąc czekam na propozycję pokazu w moim ukochanym Paryżu i Mediolanie - żarcik :)).
Długo nie zastanawiając się, czy zdążę czy nie chwytam za maszynę, nitki , nożyczki, cudowne koronki, szyfony, perełki , cekiny, kartkę papieru i działam dzień i noc, oczywiście nikt mi nie współczuł , ponieważ większość twierdzi, że nie można zrobić nic w tak krótkim czasie, jedynie mój syn Ignacy, który zapytał:
- Mamo może Ci jakoś pomogę ...
Widząc jego troskę na twarzy wzruszyłam się po prostu do łez  , ponieważ jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, że czwartoklasista , który wygląda na drugo gimnazjalistę (mimo, że nie siedział, jest po prostu słusznego wzrostu po tacie) siedzi i przyszywa perełki do koronkowo szyfonowych rękawów, ale był tak słodki, więc udając, że nie jestem zdzwiona chętnie przyjmę jego pomoc powiedziałam:
-Ok, a co chciałbyś robić?
Na to on:
- Zadam tylko jeszcze jedno pytanie - a na kiedy masz uszyć te dwanaście sukienek?
Na to ja:
- Mam jeszcze cztery dni.
Na to ON:
- W taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakim razie rezygnuję!

I tyle było , ale warto było wziąć udział w całym zamieszaniu modowym, aby słuchajcie przekonać się kto najbardziej chciał mi pomóc :).
Dzięki Ignacy  jesteś super chłopak, to nic że w końcu zrezygnowałeś fajnie, że chciałeś mi pomóc, dzięki raz jeszcze - mama  :) :) :).
Kolejne zdjęcia w następnych postach. Obiecuję.