wtorek, 23 kwietnia 2013

Rejs.

Żagiel i wiatr, każdy kto nie boi się wody ma marzenie wypłynąć ...
Pamiętam dawno, dawno temu, kiedy byłam młoda i wybrałam się z przyjaciółmi na obóz sportowy czyli mini rejs, poczułam w sobie duszę sternika, posadzili mnie , tłumacząc, że mam wybrać sobie jeden punkt i kierować się właśnie na niego i tak też można robić w normalnym życiu , pomyślałam sobie ... :)
Dostosowałam się jak przysłowiowy Majtek i skierowałam ster na ten punkt (podobnie jak w życiu). I tu zaczyna się opowieść w stylu jaką to rybę złowiłam albo jakiego zwierza upolowałam :):
Płyniemy, płyniemy, spokojna woda, dobry wiatr, żagiel stoi jak przystało na najlepszego sternika :), aż tu nagle ktoś popycha mnie i wyrywa mi ten ster wrzeszcząc jak oszalały, że druga żaglówka przed nami, no tak nie wzięłam pod uwagę, że nie jestem sama na jeziorze, dla mnie liczył się tylko ten punkt :).
I co wy na to morał taki z tej opowieści, że stosując się do instrukcji i patrząc tylko w jeden punkt można doprowadzić do katastrofy, można chyba, że ma się obok zawodowego sternika. Proponuję obrać jeden punkt ale kilka planów dopłynięcia do wymarzonej przystani.
Mogę oczywiście się mylić :).
Bursztynowy naszyjnik ukończony, turkusy z Wenecji dołożyłam, cena naszyjnika rośnie :), niedługo stanie się bezcenny, prawdziwy skarb z królewskiej komnaty...
Miałam przyjemność powrócić do wspomnień dzięki niedzielnej wycieczce z rodzinką , oderwanej od laptopów , smartfonów itp. urządzeń, warto, punkt osiągnięty!
Dopiszę jednak, że czasami obraz może być zaskakujący, nie zawsze jest tak jak na fotografii, wszystko można przedstawić po swojemu, wybierając te punkty, które nam odpowiadają, chociaż czasem rzeczywistość jest bardziej surrealistyczna i godna uwagi, dlatego warto zmieniać czasem punkt widzenia i przyzwyczajenia i brać to co jest :).Zapraszam na wycieczkę fotograficzną , z zaskakującym zakończeniem, na koniec surrealistyczna fotka :). Zaskakującego mam nadzieję zakończenia.
A do młodych i młodziutkich : nie spędzajcie tyle czasu przy komputerach, w realu jest o wiele ciekawiej, lepiej wziąć ster w rzeczywistości w swoje ręce niż ten przy komputerze, co będziecie wspominać?








To nie Photoshop, to rzeczywistość bardziej zaskakująca, prawda ?

niedziela, 14 kwietnia 2013

Z "Bursztynowej komnaty" :)





Jakby szanty :)







 Deszcz pierwotnego piękna, czyli bursztyny, bursztynki, krople żywicy z przed tysięcy lat zaplątałam w sznurek jak złote rybki w sieć, a wszystko po to aby nacieszyć oczy moim ulubionym kamyczkiem, który jest ciepły jak ogień w kominku tak w barwie jak i w dotyku, można przy nim się grzać :).
Tyle na temat bursztynowej kolekcji w moim wydaniu :


Jeszcze nad nim pracuję, to początek mam nadzieję moich poczynań z "miodową" zabawą.


Jak tylko będzie ukończony, zrealizuję sesję z piękną modelką, która w tej chwili jak większość" moich" pięknych modelek uczy się do egzaminów.



Nie wiem jak Wam, ale mnie kojarzą się z wakacjami albo tajemnicą bursztynowej komnaty...
Już one same mają w sobie tajemnicę, DNA historii ziemi, to zaszczyt móc nosić jej fragmencik na szyi, prawda?
Polecam bursztyn nie tylko za jego właściwości zdrowotne ( nalewkę babci ), ale przede wszystkim za jego piękne miodowe barwy, słodko się robi patrząc na niego, to chyba jeden z niewielu, który nie wywołuje zimna i ładnie przytula się do szyi :).
Ciepły jak ogień w kominku ...
Polecam raz jeszcze.




Wakacje, morze, wiatr, mewy, biegnąca zakochana dziewczyna i marynarz, który znalazł bursztyny, by ... założyć je ... do swojej marynarki :).
Oj ci marynarze , piraci i szanty, można serce zgubić dla nich albo dla bursztynów .
http://www.youtube.com/watch?v=t01k8zyuOL0


Tak sobie chodziłam po ścieżkach youtube i natrafiłam na coś pięknego:

http://www.youtube.com/watch?v=8i3GqyPgxgI

Wspaniały głos, piękna kobieta, w pięknej biżuterii,moim marzeniem byłoby aby zechciała założyć moje maleńkie bursztynki :).

http://www.youtube.com/watch?v=L0qbGGGPslk
http://www.youtube.com/watch?v=bGuFjwqhaG4
http://www.youtube.com/watch?v=70VCpecWNtE

A Sissel będzie moim ulubionym sopranem :).

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

"Sztuka cenniejsza niż złoto" ...




Kochani tym linkiem chciałam rozpocząć tego posta i podziękować dwóm dziewczynom: Maszce z bloga: http://maszape.blogspot.com/
oraz Joasi z bloga:
To chyba Wielkanocny zajączek sprawił mi tą niespodziankę, że mogłam znaleźć się w tak  dobrym towarzystwie i zaprezentować moje korale na wiosnę w moim ulubionym  czasopiśmie.
Gdybym miała podać przepis jak to zrobić nie umiałabym odpowiedzieć, po prostu robię korale i spodobały się właściwym osobom i tyle. Dziękuję dziewczyny raz jeszcze. 
Wszystkich tych, którzy kochają sztukę urządzania wnętrz , ogrodów , dekoracji, a także kochają naturalną biżuterię , zapraszam do tego numeru.Właściwie nie muszę reklamować tego czasopisma bo samo świetnie się broni pokazując i pisząc o tym co inspiruje wielu miłośników natury.

Kiedyś można powiedzieć, dość dawno temu otrzymałam od mojej siostry książkę Jana Białostockiego pt."Sztuka cenniejsza niż złoto" kupiła ją dla mnie w starym antykwariacie, ktoś był pewnie zmuszony ją oddać albo nie wziął sobie do serca tej dedykacji, a brzmi ona tak:
"Mikusiu!
Te książkę przyjm od nas w pamięć uroczystego i sądzimy, bardzo szczęśliwego momentu w Twym życiu.A tytuł tej książki niech Ci służy jako motto w Twej przyszłej pracy.-
ciocia Jania i Wuj Władek"
Tyle ... nie wiem czy Mikuś wziął sobie do serca, ale ja wzięłam i od tej pory staram się trzymać tej myśli.
Książka wydana PWN Warszawa 1966  dla mnie ważny rok, :) Maszka pewnie domyśla się dlaczego.
Po co o tym piszę bo myślę, że na swojej drodze od czasu do czasu spotykam ludzi właśnie takich którzy kierują się tym tytułem i świetnie im to wychodzi, bez względu jaki rodzaj sztuki uprawiają.
Gratuluję Joasi i Maszce, macie talent!