wtorek, 27 sierpnia 2013

Kanarek.


Muszę podzielić się historyjką o kanarku :).Pewnego późnego popołudnia byłam umówiona z jegomościem, który w pełni zasługuje na takie miano, jest to osoba, która systematycznie można powiedzieć jest miłośnikiem mojej sztuki, kupuje obrazy o różnej tematyce i albo z zamiłowaniem ozdabia swój dom albo obdarowywuje piękne kobiety albo sprzedaje je z zyskiem ( nie kobiety ma się rozumieć :).
Tym razem zapragnął obraz z kwiatami pt. "Byleby nie były to róże", ponieważ osoba, która dostanie obraz nie cierpi róż. Tak bywają i takie. Przygotowałam dosłownie cały ogród, by mógł wybrać ten odpowiedni. Po długiej rozmowie na temat sztuki i życia i pijawek wybrał piwonie w ramie, która będzie wyglądać naprawdę po królewsku, musicie mi wierzyć na słowo bo nie jestem pewna czy zdążę zrobić fotę. Przy okazji rozmów na tematy ludzkie, tzw. sąsiedzkie, dowiedziałam się kto i gdzie stawia sobie pijawki, kto jest pijawką, który sąsiad ćwiczy komandosów i może zabić jednym pociągnięciem i to nie pędzla, która żona zna tekondo (wybaczcie pisownię), po tej rozmowie nie wyjdę wieczorem na spacer, no chyba, że z psem który wywala drzwi nosem (bójcie się to mój pies), podsumowywując spotkanie zaoferował kupno kanarka, który pięknie śpiewa, wychodząc już u drzwi powiedział, że jest gotowy oddać go za darmo, zapytany dlaczego? Powiedział:
"Kochana bo podnosi obie nogi i równocześnie nie stojąc na nich, bokiem robi kupy na zasłonach,
pięknie śpiewa podkreślam..."
Moja wyobraźnia odmówiła dokonania transakcji , może jest ktoś kto ma inną wyobraźnię i przygarnie sopran kanarka z klatką, podkreślam nową z wysuwaną kuwetą ?Kanarek żółty właściciel po jakimś czasie zielony ma się rozumieć ze złości .

6 komentarzy:

  1. No nie mogę . Co za opowieść. Co sobie o kanarku pomysle to widzę go w tej dziwnej pozie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszka mam też opowieść o KRUKU ale nie od biżuterii tylko takim, którego znalazła Magdalena moja przyjaciółka i nauczyła go mówić, piją razem kawę i rozmawiają, on np. powdarza: "Kulwa nie maltw sie Maga" i Maga się nie martwi, mimo, że zjadł jej tapicerkę, no nie wiem, nazywałam się Sroka ale taki kruk, z którym musiałabym chodzić do lekarza i ryczeć jak mu coś jest to ponad moje siły. Najgorzej przywiązać się do ptaka, mówię Wam dziewczyny, najgorzej :)!

      Usuń
  2. hahah nawet widzę i słyszę tę waszą rozmowę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zastanawiam się dlaczego nie ćwiczę jakiejś walki wschodniej?

      Usuń
  3. reklama dźwignią handlu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie :), kto wie może śpiewa piosenkę, którą pierwszy raz usłyszałyśmy jak byłyśmy zakochane :)

      Usuń