sobota, 1 września 2012

W Barankowie czyli tam gdzie pachnie powietrzem...





























Pachnie tam powietrze tak, że chciałoby się w nim wykąpać , albo rozłożyć ręce jak do lotu i spróbować z lecieć z górki, czuje się coś takiego jakby brało się cudowny prysznic bez użycia wody, tylko powietrzem, zaczynam rozumieć mojego męża, który  dusi się na nizinach , z biegiem lat rozumiem to coraz bardziej.
Może kiedyś ucieknę z moim Janosikiem w góry :), póki co odłączyłam się od wycieczki aby znaleźć owcę i baranka, którym to mogłabym zrobić zdjęcie bez pozowania i przysłowiowego dolara, marzyłam o stadzie bielutkich baranków niczym obłoczki na akwarelowym niebie , częściowo udało mi się.
Zdaję sobie sprawę, że góry i morze głównie żyje z turystyki i niech tak będzie, ale Gubałówka to jeden wielki stragan, można tam spotkać okazy psów w niczym nie kojarzące się z górską rasą, owieczkę podobną do pudelka, miśka, który wyczerpał siły oglądając piłkę nożną , sklonowanych Janosików ( wiadomo był Jeden) i wszyscy oni tylko po to by zrobić sobie z nimi zdjęcie, piękną Góralkę karmiącą zmęczonego konika, sznurki korali w kolorach tęczy, niebo malowane akwarelą,  i węgierskie przysmaki. I wierzcie mi jedynie Góralka zasługiwała na to by się z nią sfotografować, owieczka była wymęczona jak i cała reszta. Ja również, jednakże po sesji fotograficznej kozie i 3 owcom byłam tak zachwycona,że zabrałabym je wszystkie do domu.
W pewnym momencie pojawił się też bardzo miły pan ( mam nadzieję,że nie trafi na tego bloga :),który przyniósł trochę chleba by zwierzaki bardziej mnie słuchały, choć powiem, że one i tak zalizały mi obiektyw. Gentleman ten miał tatuaż w kolorach korali i złotą biżuterię, kusił mnie najwyraźniej, ja oczu nie mogąc oderwać od ...
baranków stwierdziłam zwracając się do niego: 
"one są tak słodkie, że mogłabym z nimi spać!!!!!!!!!!" 
Na co  usłyszałam :
 "No co też Pani!!!!!".
 Niestety nie zawsze rozumiem to co powiem, tzn. ja to rozumiem ale niektórzy jakby w innym kontekście, chcąc się wytłumaczyć, czytając w myślach dodałam: " No wie Pan jak z psem!" No i dowaliłam mówiąc bez ogródek, mężczyzna jakby stracił zainteresowanie moim towarzystwem. Właśnie niechcący podałam przepis na odstraszanie wytatuowanych mężczyzn, którzy ból igieł wytrzymają, ale kobiety które chcą spać z owcami i psem nie dają rady :).
Jeśli chcecie nacieszyć oczy barankami a w pobliżu ich brak, proponuję kawę latte z dużą ilością śmietanki w sprayu , wygląda tak jak one.Cudownie!!!!!!!!

6 komentarzy:

  1. A on miał wytatuowane baranki czy pieska bo się pogubiłam ? A z tym fruwaniem to masz rację. Czasami czuję u nas na wyżynach( jakie niziny?) ten powiew ale to tylko jak halny zawieje. W ogóle to taki mięciutki ten post . Nic tylko sobie go wziąć i iść z nim spać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W miniony czwartek byłam na Gubałówce pierwszy raz po chyba 10-letniej przerwie, w szoku byłam jak to miejsce się zmieniło:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie bo my jesteśmy trochę jak z "Czekolady" i nosimy "Rubinowe czółenka", dlatego czujemy ten wiatr, nie każdy tak ma , nie każdy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi moje rubinowe czółenka w numerze37 (noszę 39). Mimo pewnych niedogodności paradowałam w nich dumnie .Nikt nie wiedział jakie męki przezywam. Nawet mamie wmówiłam ,że to jakaś dziwna rozmiarówka, bo pasują.Teraz mam koślawe paluchy.Nie każdy tak ma , to prawda:-)

      Usuń
  4. Minęłyśmy się ja byłam w środę :), kto wie może się spotkamy :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ważne, że masz oczy błękitne i masz coś z kota :).

    OdpowiedzUsuń