niedziela, 17 czerwca 2012

Zielono mi.


Tym właśnie zajmuję się w pracy, m.in tym, że jest "Mi zielono..." czyli wymyślam zajęcia artystyczne dla młodych, bardzo młodych i starszych aktualnych lub przyszłych artystów, cieszę się , że pracuję zgodnie z moją pasją i zainteresowaniami w miejscu . które śmiało mogę nazwać perełką rzuconą niedaleko pustyni.
Dzięki temu nie mogę się bardzo zestarzeć, ponieważ nie jest to możliwe obcując z młodymi talentami.
Jest połowa czerwca, niedaleko zielone pastwisko pełne koniczyny , brzęczenia pszczół, os i innych żuków,
podobnie jak miejsce pracy i mój dom położony jest niedaleko łąki, skąd przybywają do mnie na stary taras jaszczurki, turkusowe owady rozmiarów tychże jaszczurek i pszczoły rozmiarów tramwaju czyli wszystko w rozmiarze XXL, zasługa to Jury ma się rozumieć kiedyś krainy dinozaurów, gdzie aktualnie na piaskowni co jakiś czas wykopują kości mamuta lub latającego dinozaura :), nie zmyślam.
Podam przykład dzisiaj na szafie coś zaczęło śpiewać, a że nikt u mnie w rodzinie niestety tego nie potrafi, więc zainteresowanie wzrosło, trzymam tam m.in wydmuszki jakie zakupiłam na allegro rok temu, namówiona przez przyjaciela, który wmawiał mi, że powinnam zająć się malowaniem pisanek :), jak do tej pory racji nie miał, zupełnie nie zainteresowałam się tą techniką choć próbuję prawie każdej.Pomyślałam,że może wylęgła się gęś przy tych upałach wszystko możliwe, przekopałam wszystkie jajka wywietrzyłam pościel , przesunęłam łóżka i znalazłam małego jak na krainę gdzie wszystko jest w rozmiarze XXL świerszcza, który ptaszka nie przypominał, a śpiewał jak słowik, kończę opowieść o "Świerszczu, który za kominem grał ..." i życzę snów o zielonej łące ... Przytulcie Miśki, biało-czerwone kolory zachowajmy na lepsze czasy dla polskiej piłki ...


W głębi tej fotki widać konika z ceramiki jaki udało mi się kiedyś zrobić dla Ignasia, co prawda biegunów nie posiadał ale radość mu sprawił, radosnych snów...


1 komentarz:

  1. Muszę się z Ignasiem zaprzyjaźnić w kwestii konia A tak w ogóle to wielkie rzeczy robisz. Widziałam jak się suszą.

    OdpowiedzUsuń