czwartek, 7 czerwca 2012

Ładowanie baterii.

Każdy z nas ma coś czym ładuje swoje akumulatory, jak czuje się wyczerpany, mam kilka takich ładowarek jedna z wielu to czekolada, można powiedzieć, druga z wielu to góry, nie wiem dlaczego ale jak jadę gdziekolwiek, gdzie jest zielono i teren zaczyna się podnosić, ja czuję się jak ptak, który wyleciał z klatki albo rybka z akwarium, to wspaniałe uczucie, właściwie dużo do szczęścia nie potrzeba, czyste powietrze, białe obłoczki, niebieskie góry i zieleń w każdych odcieniach świeżutkich świerków ...
Do tego stare domki, zalatujące stuletnimi deskami, w których ręka mistrza jak kornik wyrzeźbiła koronkowe dekoracje, nie wiem jak oni to robią ale robią cudeńka. Podobnie domki  ze starej cegły, której dzisiaj nikt już tak nie potrafi układać, zwykła cegła, która posłużyła murarzowi jak klocek lego i dała efekty o stokroć lepsze niż marmur i inne szlachetniejsze materiały, zwykła cegła ... to co zwykłe i proste jest najlepsze. Znacie smak polskiego chleba albo bułki z masłem rano i kawy z mlekiem ? Na pewno znacie :).Chciałabym aby to co ja robię z kredkami i farbami lub w innej technice smakowało właśnie tak jak najprościej jak bułka z masłem, jak kawa z mlekiem, jak niebieskie góry z białymi obłokami albo jak irys, którego zapach jest mocny i tak dobry, że chciałoby się go złapać i zamknąć we flakoniku perfum wielkości bańki na mleko, żeby wystarczyło na dłużej :) ... Łapmy i ładujmy baterie  ...
A my ciągle gonimy, chcemy się ścigać, walczyć z czasem o byle co, by być lepszym, mądrzejszym, piękniejszym, bogatszym itd, itd, wyrzućcie to , kupcie bułki w piekarni za rogiem, koniecznie rano i gazetę nie z netu ale taką z papieru , przestańcie biegać jak mrówki , zostawcie na chwilę mrowiska i w góry z czekoladą!
Może ktoś mnie posłucha ... 



                                         

                                       


                                     


                                             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz