wtorek, 8 maja 2012

Sad.

Tytuł tego posta to sad, czyli magiczne miejsce jakie pamiętam z mojego dzieciństwa, miałam przyjaciółkę ,z którą spotykałam się u jej babci w miejscu tak pięknym w jakim później nie udało mi się być.
Były tam drzewa różnych gatunków, wiśnie, jabłonie, grusze, śliwy, czereśnie, maliny, truskawki, jeżyny, wszystko co zapewne można spotkać w raju, zapewniam nie był to sad lecz raj, a przynajmniej ja tam się tak czułam. Latałyśmy boso po mokrej trawie, napychałyśmy kieszenie jabłkami, mleczne ząbki wbijałyśmy w mleczne gruszki, ręce i nogi miałyśmy pokaleczone igłami tzw. ostrężyn, jadłyśmy pożeczki prosto z krzaka, a z agrestu robiłysmy korale. Pachniało latem, wakacjami i wieczną zabawą.Te wspomnienia chciałam opowiedzieć fotografiami i biżuterią, naszyjnikiem z agrestu, żabotem z róż zawieszonym na białych perłach, gdzie każdy płatek spada bardzo powoli i cicho ... Chciałabym abyście znaleźli się na moment w takim sadzie i poczuli się jak dzieci, gdzie można najeść się słodkich malin ucałować motyla i pogłaskać ddżownicę :).

                                          


                                  
                                              


                     
                                               
                                      

                                                                                                

1 komentarz:

  1. Naszyjnik z agrestu- teraz ja chętnie zjadłabym .

    OdpowiedzUsuń