niedziela, 6 maja 2012

Grochy.

Kochani nie łatwo pisać na kompie jak nie ma polskich znaków i nie ma w pobliżu informatyka :), niełatwo tez być mama nastolatki, która jest uparta jak matka :).Moja kochanieńka córeńkę musiałam przekonywać cały dzień aby była tak dobra i założyła grochy a konkretnie sukienkę, ufff, ta młoda osóbka preferuje wyłącznie dżinsy i czarne podkoszulki, kurtki nieprzemakalne i górskie buciory, sukienki to na pewno nie ubiór na te czasy.Jednak mój upór jest godny tej malej i po wielu pertraktacjach udało mi się nie całkowicie lecz w połowie :) Ukochane dżinsy zostały co dało niezłą całość , korale, które miały być zareklamowane mam nadzieje zostały godnie zareklamowane, a przy okazji niechcący również Dinozaur nasz przyjaciel  , kłopoty jakie z nim mamy są jego wielkości, ale miłość do niego tych samych rozmiarów, zdjęć nie potraktowałam Photoshopem bo nie miałam kiedy


Niedaleko w pewnym mieście jest taka restauracja o nazwie "Udane popołudnie", nie wpadając do niej miałyśmy właśnie takie :).








               


Jeśli stanie na dwóch łapach jest wielkości mojego męża czyli słusznego wzrostu :).






Ale ... miałam reklamować mode a reklamuje biszkopty , niedługo krajobraz i agroturystykę :)


               


     Naszyjnik ten to forma żabotu dla romantyczek, choć modelka do takich nie należy, w dzieciństwie trenowała karate i później capuaiere o ile się nie pomyliłam w pisowni :), piłkę nożna, aktualnie nie chce powiedzieć.


                         


Tutaj broszka dużych rozmiarów, mając ja przy sobie można pomarzyć o zapachach jabłoni, gruszy, dzikiej róży i zbliżającego się lata.
Wystawiłam te zdjęcia dla pewnej osóbki aby skusiła się kiedyś by ubrać się w polskie zapachy lata :), pozdrawiam Belgię :).

3 komentarze:

  1. Córa pozna urok sukienek gdy sięzakocha. Wiem coś o tym. Najbardziej zdziwiła mnie wracając pewnego razu z Wrocławia w sukience w grochy z okrągłym koronkowym kołnierzykiem . Byłam kompletnie zdezorientowana. Żabocik - mogę powiedzieć ,że mam i podziwiam a jak mi noga wydobrzeje to założę ( nie na nogę ale do szpilek) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj powiedziała,że będę musiała bardzo długo poczekać.Czekając naszyję troszkę sukienek i naszyjników :).
    Maszka mam nadzieję,że konwalie w Twoim ogrodzie szykują pączki na 13 maja? Przezywam to bardziej niż własne wesela :), plizzz podaruj w tym wianeczku to piękno jakie wyczarowałaś w swoim ogrodzie,jesteć Czarodziejką kolorów, nastroju i kwiatów.Słodzę bo w tym wypadku zasługujesz conajmniej na 4 łyżeczki cukru !Co ja gadam miodu ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to potrwać z 5 lat . Nie zapomnij do miodu dodać nieodłącznego dziegciu. A konwalie się pasą i chyba na 13 tego będą wypasione w sam raz

    OdpowiedzUsuń