środa, 2 maja 2012

Farby i pędzle...

Farby i pędzle ... szczeciniaki i z ogona wiewiórki, wodne i olejne, można spędzić z nimi część życia ...




Ostatnio mam je na celowniku :), odkręcam sobie i zaczynam od wąchania, pachną pięknie olejem lnianym, porami roku, szczególnie niektóre z nich uważam za faworytki :).
Pewnego dnia, dobrze parę lat temu zaginęły moje ulubione ... :)
zastanawiałam się gdzie się podziały?
Otwierając komodę z pościelą, na samym dnie zauważyłam turkusowy, różowy i żółty, któż wepchnął w takie miejsce moje olejne skarby? 
Okazało się,że moja córeczka Karolinka lat 5, która też zakochała się w tych kolorach, długo zastanawiała się co z nimi zrobić i gdzie je ukryć :).
Dzisaj nie kradnie mi kolorów tylko ołówki :, zaś syn Ignacy maluje póki co w paintcie




            
 Hmm, póki co bojowo nastawiony do sztuki, może udieli mi się jego wola walki i wyruszę z pędzlem i sztalugami w plener ...
Jak to drzewiej bywało :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz