poniedziałek, 14 listopada 2011

Mój Słodki Charley.












"Mój Słodki Charley" to przewrotny tytuł, miłośnicy tych pieknych maszyn nie tylko potrafią wydać duże pieniądze na "srebrne wierzchowce", ale potrafią cieszyć sie nimi jak dzieci nowym zestawem klocków lego, nie wiem jak to wszystko działa ale wygląda imponująco i pięknie, jeśli jeszcze dodać taką modelkę jak Katarzynka, to naprawdę nic już dodawać nie trzeba.
W przyrodzie istnieje jeszcze kilka pięknych rzeczy więc jeśli nie stać nas na taki zestaw , jest szansa , że znajdziemy dla siebie coś innego :).

4 komentarze:

  1. Iwonka nie "Charley" tylko Harley :)
    Tylko taki mały szczegół się nie zgadza mianowicie to jest Yamaha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten szczegół się zgadza, miałam na myśli nie srebrzyste szerszenie tylko słodkiego mężczyznę o imieniu Charley :). A że Yamaha to masz rację :).

    OdpowiedzUsuń
  3. takie małe szczególiki...
    ...ale dla tych co na motocyklach śmigają między Harleyem a Yamahą to hmmm przepaść a właściwie ocean jest :)
    Ja tu jeszcze staruszka dostrzegłam, co to przeoczony został a najbliższy memu sercu jest :) - świetne foto!
    Pozdrawiam serdecznie f.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję,u Ciebie bardzo interesująco,podziwiam cierpliwość do bardzo pracochłonnej techniki sutaszu, ukłony :) ślę.

    OdpowiedzUsuń